Wizyta w Automobilklubie Polskim we Warszawie 03.12.2017 - Fiat rekord
Podziel się na FB
| Sekcja: | Podróże Buslodza |
|---|---|
| Kategoria: | Krajowe |
W dniu 3 grudnia 2017r. ekipa Buslodza i "Przetwory z Ogórków" w osobach Andrzeja i Przemysława Bakaja odwiedzili giełdę modelarską w Warszawie, która odbywa się cyklicznie, w siedzibie Automobilklubu Polskiego zlokalizowanego przy ul. Powstańców Śląskich 127.
Giełda, jak giełda, w zasadzie nic nadzwyczajnego. Jednak dla osób niewtajemniczonych w budynku czeka na odwiedzających niemała niespodzianka. W holu głównym, stoi legendarny rekordzista epoki Gierka - Fiat 125p 1500, którym w czerwcu 1973r. postanowiono pobić rekord przejazdu 25 tys. kilometrów jazdy bez przerwy, aby udowodnić sobie i całemu światu ile to potrafi ten "nasz" Fiat i jaki to on jest wspaniały.
Rzekomo zupełnie fabrycznym (bez przeróbek i dodatków) pojazdem udało się przejechać owe 25 tysięcy kilometrów. Oczywiście nie prowadził go jeden człowiek, ale ośmiu - najlepszych wówczas - kierowców rajdowych. Auto jeździło dzień i noc, a kierowcy się zmieniali.
Zachęceni udanym eksperymentem dygnitarze postanowili, aby rajdowcy pojechali dalej i osiągnięto wynik 25 tysięcy mil. Potem fantazja poniosła ich jeszcze bardziej i ostatecznie Fiat przejechał 50 tysięcy kilometrów, ustanawiając trzy rekordy. Wynik ten pobito dopiero 9 lat później, gdy w roku 1982 włoscy rajdowcy poszaleli Alfą Romeo Alfasud Sprint.
Zupełnie seryjnym samochodem ów Fiacik nie był, bo raz, że był wersją eksportową na Francję, a dwa, to dokonano w nim szereg modyfikacji, takich jak, np.:
- podmiana tłumika na wykonany z blachy bardziej odpornej na przegrzanie
- zastosowano ogumienie specjalnie wyprodukowane na tę okoliczność, przez zakłady w Dębicy
- lepiej dobrano i spasowano elementy silnika
- zastosowano lepsze oleje i świece zapłonowe
- zdublowano całą instalację elektryczną
- pojawiła się lepsza tarcza sprzęgła
- zmieniono hamulce i amortyzatory
Wprowadzone zmiany były dopuszczone przepisami, a modernizacje seryjnych samochodów przed próbami bicia rekordów stosowali także inni producenci.
Wóz nie rozleciał się od tego na kawałki i zachowano go dla potomnych. Teraz stoi sobie w ciepełku i czeka nie wiadomo na co. Poscierane miejscami napisy oraz powgniatany dach, który woził zwycięskich kierowców jest dowodem na autentyczność.
Ogólnie fajna inicjatywa. Zarówno ta sprzed lat, jak i sam fakt, że auto nadal istnieje.
Dzięki poczynionej dokumentacji fotograficznej będzie można dokładniej odwzorować model tego pojazdu, który opracowuje Andrzej Bakaj, na podstawie modelu z kolekcji Kultowe Auta PRL-u wydawanej przez DeAgostini.
(źródło: Auto-swiat.pl)
Zdjęcia (16)
Autor: PRZEMYSŁAW BAKAJ
Dodano: 2017-12-05 11:43:35
Temat zaktualizowany przez PRZEMYSŁAW BAKAJ dnia 2017-12-06 14:35:15

