Jest w Łodzi człowiek, który kocha zabytkowe tramwaje i poświęca się im bez reszty. To Tomek Adamkiewicz, który jako jedyny w Polsce posiada prywatną kolekcję tramwajów. Wagon 5N#154 i Sanok stacjonują na Helenówku w zajezdni MKT. Praca nad zabytkami jest bardzo żmudna i czasochłonna. Te przy Sanoku trwały 11 lat, by przywrócić świetność wagonowi z 1928 roku. Przygoda Tomka z Sanokiem zaczęła się latem 1997 roku. Zupełnie przypadkiem zobaczył wagon, który służył jako domek letniskowy w ogródku działkowym w Wiśniowej Górze. Tak wtedy swą służbę liniową zakończyło wiele wagonów MPK wycofanych w latach siedemdziesiątych. Właściciel odsprzedał tramwaj za 250 zł, zaś dźwig z transportem do Łodzi wynósł 350 zł. Wagon dotarł na Helenówek. Spółka MKT zgodziła się na przywóz i możliwość dokonania wszelkich prac przy odnawianiu wagonu. Stan Sanoka był tragiczny. Po wielu latach spędzonych pod chmurką korozja zaatakowała całe poszycie i ramę. Brakowało podwozia, pantografu i wyposażenia wnętrza. Łódzki miłośnik tramwajów szczerze przyznał w którymś z wywiadów, że gdyby wiedział, ile czasu zajmie rekonstrukcja, nigdy by się za nią nie zabierał. Z trzech miesięcy prace rozciągnęły się na 11 lat. Wskazówką do prac przy renowacji tramwaju była znaleziona w internecie archiwalna fotografia Sanoka z lat 20. Renowacja ruszyła w 1999 r. Zaczęto od zdjęcia całego poszycia, pokrytego bardzo grubą warstwą farby i oczyszczenia z korozji oraz uzupełnienia ubytków w szkielecie wagonu. Następnie zabytek został osadzony na zastępczej przerobionej i dostosowanej do tego celu ramy podwozia Enki. Na górze zamontowano pantograf tzw. lirę. Po ponownym postawieniu na szyny, przyszła pora na wnętrze. Trzeba było zrekonstruować drewnianą podłogę, sufit oraz siedziska, które własnoręcznie wykonał tata Tomka, znający się doskonale na stolarce. Dalej było jeszcze malowanie natryskowe, na oryginalny oliwkowozielony kolor (zachował się na kawałku jednej z blach) oraz wymiana szyb. Do tej pory prace pochłonęły 120 tys. zł. Fundusze pochodziły od sponsorów i z własnych środków Tomka. To jednak nie koniec wydatków. Wagon po przeprowadzonych pracach wygląda wspaniale i zachwyca wszystkich. Cieszymy się razem z właścicielem, że Łódź wzbogaciła się o kolejny zabytkowy, unikatowy wagon.
Trzymamy kciuki za dalsze prace przy kolejnych wagonach.
31 lipca 2010 roku na krańcówce przy Północnej odbyła się oficjalna prezentacja odrestaurowanego zabytku.
OPRACOWANIE: TOMASZ GŁAZ
FOTO: WIESŁAW KWIATKOWSKI, BARTOSZ STĘPIEŃ, ŁUKASZ STEFAŃCZYK.


















