H I S T O R I A  O G Ó R K A  

 
POCZĄTEK HISTORII

      Pierwsza rejestracja tego autobusu nastąpiła 8 lipca 1976r. Służył jako jeden z trzech autobusów zakładowych w cukrowni w Leśmierzu. W czasie eksploatacji w cukrowni przeszedł remont silnika. Nie wiadomo gdzie i kiedy, ale na pewno podczas któregoś remontu autobus wyposażono w silnik Leylanda, który był stosowany w nowszych Jelczach 044. Fabrycznie autobus posiadał zapewne tradycyjny silnik skodowski, bo to w końcu jest model 043. Autobus posiada również oryginalny skodowski most napędowy. Poprzedni właściciel tego autobusu był pracownikiem w/w cukrowni i stamtad nabył autobus. W 1995r. zarejestrował go na siebie w celu prowadzenia działalności handlowej. Jelcz zarejestrowany został jako pojazd ciężarowy i służył mu do 2000r. do wożenia cebuli oraz ogórków [takie zielone warzywa, nie mylić z autobusami ;-)]. Dzięki temu nieszczęsnemu wykorzystaniu autobus stracił prawie wszystkie siedzenia. W latach 2000 - 2002 Jelcz stał 'pod gruszą', aż w czerwcu 2002r. został przeze mnie odnaleziony i odkupiony. Jelcz był na tyle sprawny, że przyjechałem nim do Łodzi bocznymi drogami, omijając drogówkę ;-). Po dwóch latach postoju Jelczyk pokonał bez problemu dystans 104 km o własnych siłach. Następnym miejscem garażowania była łąka przy gospodarstwie moich życzliwych znajomych. Pomimo tego, że Jelcz przewędrował z jednego miejsca parkingowego 'pod chmurką' na drugie takie samo, to jego stan się polepszał. Jako nowy właściciel 'domowym sposobem' wyremontowałem Jelcza i stopniowo przywracałem mu należny wygląd i stan. 'Cebulowe' barwy zostały zamienione najpierw na podkład, a potem stopniowo na kultowe biało- czerwone malowanie. Jelcz pomimo tego, że był coraz oryginalniejszy, to wciąż był ciężarówką bez siedzeń pasażerskich. Teraz Jelczyk jest piękny w porównaniu z wcześniejszym stanem. Jako, że już od najmłodszych lat jestem wielkim zapalańcem i miłośnikiem autobusów tego typu, posiadałem w swoich zbiorach wiele detali, którymi upiększyłem swój autobus, stopniowo nadając mu coraz oryginalniejszy wygląd. Jelczyk ma oryginalne kierunkowskazy, których pozazdrościć może nawet warszawski egzemplarz 043 oraz oryginalne skodowskie lampy podsufitowe. Obecnie ma już półki na bagaże, w oknach wiszą zasłonki. Oryginalna kierownica ma kultowy biały kolor, a na desce rozdzielczej umieszczony jest również oryginalny zegar. Jelczyk ma piękne święcące się chromem ramki reflektorów, pięknie zachowaną atrapę chłodnicy oraz znaczki Jelcza i Skody. Wciąż brakuje mu tylko siedzeń, ale cały czas próbuję to zmienić.

12.03.2005r.

       Zdobyte niedawno fotele zacząłem dziś montować we wnętrzu Jelczyka. Cześć już jest przymocowana. Efekty można zobaczyć na zdjęciach, które zrobiłem: ZOBACZ. Teraz w Jelczyku można będzie usiąść w dowolnym miejscu i to nie na podłodze, a na wygodnym fotelu.

6.11.2005r.

       Nareszcie, po półrocznych staraniach, udało się zarejestrować Jelczyka jako pojazd zabytkowy. Niby nic takiego, pare dokumentów, przegląd i już. Ale niestety tak nie było.
Zaczęło się od karty ruchomego zabytku techniki. Tu wielkie podziękowania dla Marcina Żabickiego z Warszawy. Jest to człowiek dzięki, któremu możemy podziwiać piękne warszawskie autobusy zabytkowe.
Po zakceptowaniu tego dokumentu udałem się do konserwatora zabytków w Łodzi, aby uzyskać wpis do ewidencji. Tu kolejne zaskoczenie. Potrzebny okazał się opis historyczno-techniczny pojazdu, czyli kolejny wydatek. Udało się, zdobyłem.
No to teraz przegląd i już. Przegląd Jelczyk przeszedł śpiewająco. Wcześniej dzięki pabianickiemu MZK, wszelkie niedomagania zostały usunięte. Hura! Mam wszystkie dokumenty, idę rejestrować. I po Hura! Jakże przychylny jest nasz łódzki wydział komunikacji. O co chodzi. Jelcz w starym dowodzie rejestracyjnym figurował jako ciężrówka. Zaczęły się schody. Zażądano ode mnie dokumentu z firmy, która dokonała przebudowy z ciężarówki na autobus, potem jeszcze jednego przeglądu stwierdzającego, że jelcz jest autobusem. Paranoja! Przecież wcześniej trzy wiarygodne osoby: rzeczoznawca, konserwator zabytków i diagnosta wystawili dokumenty opisujące w/w pojazd. Ktoś może powiedzieć - mieli rację. Niestety nie! Sprawa oparła się o Warszawę. W sprawie rejestracji zabytków są odrębne przepisy. Nie będę tu przytaczać ustaw. Przykro mi, że sam dyr. wydziału komunikacji ich nie zna. Ale dajmy spokój. Nie chciałem prowadzić wojny, dostarczyłem dokumenty.

Wreszcie !!! - 02.09.2005 roku Jelczyk został zarejestrowany.
Cała historia. Mamy w Łodzi zabytkowego ogórka! Pozdrawiam S.J.


17.03.2007r.

       Jelczor zostaje sprzedany i odjeżdża z nowym właścicielem do Poznania.


WRÓĆ DO POCZĄTKU STRONY

WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

Materiały zamieszczone na stronie pozostają własnością ich twórców, a wszelkie wykorzystywanie zdjęć lub tekstów bez zgody autorów i właściciela strony jest zabronione.